Jesteś tutaj:
Obcy człowiek dał im dom
2009-10-19

W sobotę szczęście zawitało do rodziny państwa Bierytów. Od prezesa firmy Stalbudowa - Kazex S.A sp.k, Andrzeja Bajora, dostali wymarzony dom. - Dostaliśmy dziś najważniejszą rzecz , jaką można w życiu dostać - dach nad głową. A niesamowite jest to, że dał go nam zupełnie obcy człowiek - mówiła łamiącym się głosem Grażyna Bieryt. -To jest nasze dwunaste miejsce zamieszkania i mam nadzieję, że to już koniec naszej tułaczki i zostaniemy tu do końca życia, a potem będą tu mieszkać nasze dzieci.

- Jest tyle rodzin, które nie mają gdzie mieszkać, a ja miałem to szczęście, że poszedłem do pracy do tego dobrego człowieka - Kazimierz Bieryt z trudem wypowiadał słowa, co chwila wycierając oczy chusteczką.

Grażyna i Kazimierz Bierytowie mają jedenaścioro dzieci w wieku od 3 do 17 lat. Pomimo usilnych starań, do tej pory nie byli w stanie znaleźć stałego miejsca zamieszkania. Koszty wychowania dzieci powodowały, że nie mogli odłożyć pieniędzy na własne lokum a ciągłe przeprowadzki i płynąca z tego niepewność jutra była zmorą ich życia. Gdy kilka lat temu pan Kazimierz podjął pracę w firmie Kazex, nie spodziewał się, że dzięki jej prezesowi koszmar się skończy.

- Należę do ludzi pozytywnie zakręconych. Jestem niepoprawnym optymistą, lubię robić rzeczy, których inni nie robią - mówi o sobie darczyńca, Andrzej Bajor. - Mam w życiu i w biznesie szczęście i chciałbym się nim podzielić, żeby choć część małą spłynęła na innych. Gdy dowiedziałem się o sytuacji mojego pracownika podjąłem decyzję pod wpływem chwili. Dostałem też poparcie od mojej mamy i mojej żony i wraz z zaprzyjaźnionymi firmami ufundowaliśmy rodzinie Bierytów dom wraz z wyposażeniem.

Nowy dom państwa Bierytów leży w Trzcianie. Ma ponad 150 mkw, salon, pięć sypialni, dwie łazienki i kuchnię. Wszystkie pokoje są umeblowane i każde dziecko na swój własny kąt.

- Ten dom wydaje mi się świętą rzeczą z nieba - mówi wzruszona 13-letnia Klaudia Bieryt.

Wit Hadło, Super Nowości

 

Czytano: 2238 razy